Jak to jest ze majac teoretyczny kontakt z setkami przystojnych mężczyzn – a tak, mam, wielu do mnie pisze :P – ignoruję zawsze tych samych, wybieram zawsze ten sam typ. :) Czy ludzie nigdy nie ucza się na błedach???
Praca magisterska leży ale druga sesja postępuje. Pierwsza sesja juz zamknieta. Konto w banku zmienione. Powolna długa droga ku wyjściu na prostą trwa. Walka z niechęcią do budzenia się – trwa ale przegrywam. sny sa piękniejsze od dni, nawet jak wpadnie Kociak.
Szybka refleksja
Opublikowane w Bez kategorii tagi pamiętnik 23 czerwiec 2009, wtorek przez: Iceflame“Taking Chance’ ”
Opublikowane w Bez kategorii 18 czerwiec 2009, czwartek przez: IceflameNie było krwi, nie było efektów specjalnych. Właściwie nie było akcji. A film dostaje ode mnie 10/10. Ryczałam jak głupia. Nie szło sie oderwać od ekranu. W połowie filmu przyszedł mój brat i widzi że siedze z chusteczkami. Powiedział “I jak film? Mi tez sie oczy spociły…”
Polecam. Jesli masz czas by usiąść przed ekranem bez tego biegu jaki nas otacza… Musisz to zobaczyć. Jesteś Mu to winnien.
[*] [*] [*]
moja twoja rodzina
Opublikowane w Bez kategorii 9 czerwiec 2009, wtorek przez: IceflameMega wkurw. Tylko tak to mozna określić. Mam ochote szczelić im w twarz a znam ich przelotnie dopiero miesiąc. Tzw. przyszli teściowie. A moze jednak nie teściowie? Albo ja albo oni.
!!! krew sie we mnie gotuje.
gorący chłopak
Opublikowane w Bez kategorii 31 maj 2009, niedziela przez: IceflamePiątek wieczorem. Sprzatam pokój. Potem robię obiad. Co chwilę patrzę w okno. Nie ma go. Nie ma go. No k*** gdzie on jest?!? Robie dwa rysiące rzeczy nie wymagajacych myślenia az w koncu poddaje sie i rzucam z komórka przed telewizorem. O 20.30 postanawiam zadzwonić i wiem, że po prostu nie wypuscili go jeszcze z prracy. Stoi i na deszczu i pracuje. Zabije, zabije jego szefa jak nic, no trudno. Czeakm. w końcu przychodzi. Przemoczony, głodny, siedem i pół nieszczęścia a mi pęka serce…
Kladziemy się spać, jedno obok drugiego. Dobrze mi, tak mi dobrze. Slodki sen, sen nieprzespany.
Budzę się rano, wstaję. On budzi sie powoli. Wygląda tragicznie, WC, gorzka herbata. Spi na moim łozku i moja mama i brat biegaja dookoła niego. Martwia się, zmeczona, jest 12 w sobote a ja jestem wykonczona. Gorączka grubo ponad 38 a ja nie ma w domu żadnych leków. Kocham drania i nie umiem mu pomoc. Koszmar.
W koncu wyslalam brata do aptaki i polozylam sie obok niego wpychając w niego duze ilosci wody. Parę godzin zmagan zeby spadla temperatura, kurcze, goracy chlopak. Jego skóra wrecz parzy. Masakra. Jestem taka zmeczona. W miedzy czasie jakies smsy od znajomych, ten cos tam chce, ta w zyms tam nie moze pomoc, cos tam jest wazniejsze. Zostaje sama z moimi myslami, setki mysli i taka zmeczona… W koncu troszke lepiej – nowa fala goraczki powoli ustepuje, a ja zasypiam. Budze sie dzis rano – fizycznie ok a psychicznie wciaz taka zmeczona…
Potrzebuje przyjaciela. Przyjaciel potrzebny od zaraz. Potrzebuje… wypłakac się, wyryczec wrecz i zeby ktos poslychal. Że chcę miec z nim dzieci, ze chce juz tak do konca. I zeby ktos powiedzial, czy jestem jeszcze w zwiazku z tym zdrowa psychicznie…
Wasza Iceflame
dzień bez usmiechu to dzień stracony
Opublikowane w Bez kategorii 26 maj 2009, wtorek przez: IceflameZła. Zmeczona. Potem troche wyciszenia, strach, że cos sie spieprzy. Tesknota. Opanowanie nieduże. Troche lepiej. Czateria, czyjś śmiech, trochę życiowych prawd. Sen, w końcu sen, czekam na piatki i na sen… Bedzie dobrze, bedzie dobrze, tak bardzo teraz mi zależy… jak nigdy….
…”nie chce mi się z tobą gadać…”
Opublikowane w Bez kategorii 6 maj 2009, Środa przez: IceflameWitam Cie Wędrowcze. Dawno cię tu nie było… Wiesz, życie tak szybko sie zmienia. Droga za zakretem nagle okazuje się zupełnie inna niż ta dotychczas. Czy lepsza czy gorsza – nie wiem. Po prostu jest inna. :)
No wejdź, wejdź jak juz jesteś.
Wiesz. Ktoś mnie urzekł. Ma szczerze oczy i bezpośrednijest okropnie :) Irek bardzo go polubił a ja zaczynam sie zastanawiac jakby to bylo miec meza i dzieci. Aż mi z tym dziwnie, czuje ze mi komppletnie odbiło… :)
Masz taki wzrok jakbyś chcial o cos spytać. No to pytaj. Iceflame opowie wtedy dalszy ciąg…
PS. a tytuł to cytat z gg. Od kogoś o kogo sie martwiłam. I martwie sie nadal. Ale po takim cytacie jestem zajebiscie szczesliwa ze nie mam z tą osoba nic wspolnego… smutne.
Konopie i spaghetti bolognese
Opublikowane w Bez kategorii 28 kwiecień 2009, wtorek przez: IceflameSobota, jak wszyscy niemal kocham soboty. Z nieba lały sie Celcjusze pieszcząc spragnione brązu ciało, jakby nie było kobiece. Jedno piwko, drugie, trzecie. Koncert Konopians na czeladzkim rynku. Sytuacja zwyczajna ale miedzy mna a Nim toczy sie walka. Pierwszy chyba raz, chociaż… no w kazdym razie walka jest. Koncert i widzę gdzieś przede mną dwóch dzieciaków. Długie włosy, opalone ciało, z powodu rodzaju imprezy ciało bardzo wysportowane. Pogo i odrobina szaleństwa. Usmiecham sie smutno, bo dziś, nikt ze mna tak nie zatanczy… wracają wspomnienia i zastanawiam się co ja tu robię. Czy nie wystarczyłby mi do szczęscia dobry seks i boska zabaw(k)a?
lato
Opublikowane w Bez kategorii 17 kwiecień 2009, piątek przez: IceflameJeszcze ledwie miesiąc moze dwa i przyjdzie lato, wielkie i piekne lato o zapachu parasolek w ogródkach piwnych. Co przyniesie nie wiem, ale wiem czego raczej przynieść mi nie może.
a tak sobie
Opublikowane w Bez kategorii 8 kwiecień 2009, Środa przez: IceflameTrochę sie męczę z zatokami i koncówka anginy wiec jesli bedę zrzędzić jak stara baba to przepraszam :)
Ostatnio jest jakos dziwnie. Za oknem wisi teraz księzyc w pełni przytulony do poduszki z chmur. Wydaje sie spać, nawet on, tylko ja nie bardzo mogę. Jakoś tak. Tzn. nie śpię z powodu zatok bo trudno mi się oddycha. Siedzę i męczę się przez pół nocy… Masakra tak siedziec.
jak ciepły letni deszcz
Opublikowane w Bez kategorii 5 kwiecień 2009, niedziela przez: IceflameWeekend minąl, jak zawsze mija – szybko. i znow nic sie nie zmienia za bardzo. Zaraziłam się anginą od Madzi chyba. Dostanie ochrzan we wtorek ze sie nie leczy. Kupiłam sobie kurtkę w gory. Calkiem niezła. Podoba mi sie. Byłam na koncercie kameralnym zajefajniej metalowej kapeli. Troche nie mój świat jak się okazało ale warto bym poslucha, cos niewiarygodnego.
Trochę jakoś pusto i uczyć mi się nie chce. Ida święta a ja wciąz nie umiem sie wyspać, tylko bym spała i spała. :) Ale sny mam takie ladne. Az zal sie budzić.
Smok wisi na mojej szyi jak wisiał, ma wielkie skrzydła i długi ogon i dzielnie znosi swoja czarownice.
Poznałam kogoś. Dobry jest. Inny. Różnimy się tak bardzo. Zaciskam dłonie w pięści i mocno wbijam sobie paznokcie. Dałam sobie słowo że wyprostuje sobie zycie ale wciąż okropnie mi brak tego czegoś co było kiedys, czasami ucieka w wspomnienia trzymając ramkę ze zdjęciem. Otulona nocą, przytulona do misia jak 5-letnia dziewczynka zasypiam spokojnie i w ciągu jednego mgnienia oka.
Och, Wędrowcze. Znow otwierasz drzwi martwiąc się o mnie. Nie martw się, wszystko będzie dobrze…
Dobranoc….
Wasza Iceflame
