…chyba nie. Czy ja mógłbym serce złamać itp. ? Gdy się farsa zmienia w dramat, czy te oczy mogą kłamać – ależ skąd!
Kolejny weekend, kolejny kawałek sinusoidy. Tak jakby dolna granica była w niedzielę, znaczy sie wczoraj. Chyba lece w góre już. No cóż.
Dzis dostałam kolejny list z Francji. Mój Muflon wraca na tydzień do kraju już lada dzień i zobaczy się ze mna na bank! Juz nie mogę sie doczekać filozoficznych rozmów o życiowych wyborach. Jej, moich. Brak mi tego było. I o wierze co mi sie zgubiła w tym wszystim. Jak ja kocham rozmawiać! Z ludźmi. Moimi ludźmi. A najbardziej czekam co powie jak opowiem jaki mam problem z Moja-nowa-miłością. Jakaś twórcza opinia sie przyda.
Byłam niedawno na karaoke – nie nie bójcie sie, nie śpiewałam, bydynek jeszcze stoi, mury nie popękały :D
Świetnie sie bawiłam ale te sentymentalne piosenki dobijają mnie jednak. Chciałabym tak bardzo by ktoś dostrzegł moją wartość bo mnie dobrze zna a to raczej nie tak.
Nie chce więcej smecić. Na razie bawie się nieźle w ciagu dni wciąz mając coś do zrobienia. Ale od dzis mam KONIEC SESJI :) Ferie do 18 lutego :D I co ja ze soba zrobię w miedzyczasie? No właśnie nie wiem :( Uczelnia zajmuje za duzo miejsca w moim zyciu, chciałabym to zmienic ale nie wiem jak… A raczej od czego zacząć, poczatki sa najtrudniejsze. Na sam koniec dodam że powstaje we mnie jakaś pozytywna tesknota :) Nie za kims a za czymś, jak tylko dojde do tego co to jest to na pewno poprawi mi to samopoczucie. :)
Pozdrowienia Wędrowcze, uważaj na siebie!