Archiwum dla luty, 2008

Dożyć

Posted in archiwum z ebloga on 27 luty 2008, środa by Iceflame

Cel jak kazdy inny. Dozyć, nie dac się zajechać.
Wczoraj filmik zobaczony z siostrzyczką. Boolywood. Dobry. Jasna przerwa miedzy pisaniem pdfów na zajęcia z LMI i kuciem do laborek z fizyki. Wszyscy na uczelni uważają że ich przedmiot jest najważniejszy. Mam deja vu z klasy maturalnej, gdzie człowiek starał się wyrobić z zadaniami domowymi a reszta juz go nie obchodzila. Teraz jest o tyle gorzej, że trzeba się tez zając domem – apteki, urzędy, gotowanie obiadów. Nie daje rady. Prozaicznie – nie mam już siły.
Czasami brakuje mi soli by plakać. Jest ktoś kto pomaga. Pomaga się śmiać:) Bo ja bardzo lubię smiech:) Jest taki dobry, taki prozaiczny ale fajny :) No więc śmieję sie z nim, i milczę i smieję i chłonę cieplo prozaicznej szczerości. Szczerości… Boże, to są jeszcze tacy ludzie? :| Szczerość umiera razem z uczuciami, których coraz mniej i mniej i mniej. Bo juz nikt nie umie kochać, juz nikt nie pamięta co to znaczy… Chociaz nie. Sciemniam. Znam parę chlubnych wyjątków :) Czuję dumę że ich znam. :)

Najwazniejsza jednak okazała się muzyka. Na odtwarzaczu królują piosenki z gatunku smetne: Steczkowska i Kayah, Happysad, Myslowitz. No i te dwie piosenki z glebokimi wspomnieniami. Optymistyczne słowa a mi tak smutno gdy je słyszę. Wypełnia mnie bezgraniczna złość. Jestem tak wściekła że nie wiem co zrobić. Pomysł mam jeden.
Cmentarz. Tylko cmentarz. W pojedynkę niestety.

Sunshine

Posted in archiwum z ebloga tagi , on 18 luty 2008, poniedziałek by Iceflame

Minęlo kolejnych parę dni. I swiat nie stoi w miejscu leczzmienia sie dalej. Mój byly wrócił z ferii i zachowuje sie jakby był moim dalekim kuzynem, nawet nie poruszyl temau kiedy moze wziać swoje ksiązki które u mnie zostały. :) To takie … smieszne. I trochę zenujące.
Czas nie stoi w miejscu. Poznalam wyjątkowego czlowieka. On pokazuje mi swoja duszę. To piekne. Takie ważne. Jestem dumna że az tak umial mi zaufać. Wierzę, ze bęzie dobrze, ze nie będzie różowych okularków tylko coś innego. Przyjaźń, zaufanie, magia.

Walentynki minęly. Zgodnie z zamierzeniem nie minęly samotnie. Kino, Mac Donald’s i włóczenie sie ulicami miasta z czerwona rózą. Z kumpelem ale bosko było. :) Sa jeszcze na śląsku fajni faceci ;) Hehe. Żeby tylko rozsądek umial kontrolowac cialo to byłoby świetnie ale co tam, damy radę. :)

Jakoś sie wyrównuje. Zaczytuje sie w ksiązkach ipoezji. Cos wraca, taki wewnętrzny spokój. Czuję się komu7s potrzebna. Chciana. I nie ważne nawet czy to się uda w obie strony. Jest lepiej. Tylko proszę – prozaicznie – Wędrowcze, trzymaj kciuki.

PS. Moon? Ktos widzial Moona ;> ? Co sie stało z jego blogiem??? Ja żądam powrotu!!! :(

Lepiej

Posted in archiwum z ebloga tagi , on 13 luty 2008, środa by Iceflame

Zalezy mi znów. Na kimś. Na kimś kto sam mnie znalazł.
Boje się. Zawieść. Bardzo. Chcę spróbować. Bo warto.
Lepiej mi, bo mialam rację. Już wiem, że tamto to bylo tylko złudzenie. Miłośc jest duzo piekniejsza.

Na początku

Posted in archiwum z ebloga on 12 luty 2008, wtorek by Iceflame

Cos sie skonczyło. Zaczyna sie coś. Móc przytulić, spojrzeć w oczy i powiedzieć że wszystko będzie dobrze, ze nie ma co się martwić. Niby nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki ale ciekawa jestem. Bo u mnie już zdążyło sie pozmieniać i ciekawa jestem co pozmieniało się u niego.
Chyba jednak mam duszę wiecznego Wedrowca. Nie dane mi być gdzies dłużej, wciąz szybko sie zmienia. Jak na razie tylko adres zostal taki sam :)
Bronie sie przed tym dogłębnym uczuciem samotności, który nie wynika z braku towarzystwa czy przyjaciół ale z braku kogos ważnego. Wierzę, że będzie dobrze i że tym razem nie wpakuje sie tak masakrycznie jak ostatnio bo zmiana musi być :) Mam kogos na oku. Nie chcę zapeszać. Nie umiem życ w pojedynkę, zapomniałam jak to sie robi. :) Tym razem spróbuję inaczej. Wędrowcze,prosze trzymaj kciuki. :) stara sie robię, czas pouklladac sobie życie ;).

Życie jest jak książka

Posted in archiwum z ebloga on 6 luty 2008, środa by Iceflame

Życie jest jak książka, zazwyczaj starasz sie przeczytac do końca, czasami Cie nudzi a czasami wywołuje łzy. Porównań może być wiele. no ale kiedy książka wywołuje łzy to znaczy że jest dobra i jeszcze bardziej chce sie czytać.

No to łzy już były ale detal. Dziś już chodze z usmiechem na ustach. Jest dobrze. Tylko jakis taki żal. Do siebie, tylko do siebie. Bo Arek mi kiedys powiedział, że nie uczę sie na błędach. No i miał rację. Hehe. Dopiero teraz jakos tak powoli odkrywam, że dobrze mnie znał. :)

Dni mijają tak szybko… Nie żebym chciala zatrzymać czas, bo w sumie to dobrze mi będzie na nowym semestrze znów na uczelni. Tyle że tak jakby nie czuję że dzieje się coś waznego. Dziwnie tak. Nie tak to miało być. Szkoda. No trochę szkoda.