Archiwum dla kwiecień, 2008

Wędrowcze witaj.

Posted in Bez kategorii on 26 kwiecień 2008, sobota by Iceflame

Chcę Ci cos opowiedzieć. widzisz, dzisiejsza noc byla wyjątkowa. Po raz pierwszy od dawna pozwoliłam sobie na to by położyć się spac po północy. Piłam mojego ukochanego Stronga i szwędałam sie noca po parku. Oglądałam filmy do 3 nad ranem i właczałam gadu o 4 nad ranem.

Było mi dobrze.

Może mi nie uwierzysz ale takie zycie to ja. Tak samo bardzo Ja są krzyczane na całe gardlo sentymentalne rockowe ballady. Spiewane tylko dla siebie. Kocham życ. Pomimo tego ostatnio czuje się bardzo samotna. Samotna i sama. Jak zawsze ide pod wiatr, jak zawsze obok nie ma prawie nikogo, nikt nie chroni mnie przed upadkiem.

Chyba już mniej się boje, dziękuję ci za to. To dzięki tobie Wedrowcze. Uczę się od ciebie cierpliwości. Przypominam sobie jak łatwo znosić tak mały ból jak mój – Ty przeciez masz bardziej przechlapane.
Tak więc na koniec, z powodu smierci kogos bliskiego pewnej fantastycznej dziewczyny. W intencji tych co odeszli nie pytając nas o zdanie.
[*][*][*]

Aayla, nigdy się nie poddawaj.

Życie przed życiem, życie po życiu.

Posted in Bez kategorii on 19 kwiecień 2008, sobota by Iceflame

Witam.

Tak, wiem. Ostatnio pisze rzadziej niz kiedys. I wy też rzadziej nadążacie za mną zostawiając mi swoje mysli. To chyba po prostu dojrzewanie powoduje iż jakoś nie ma sie takiej potrzeby wyzewnętrzniania wszystkiego. czlowiek lekko obojetnieje.

Ja ostatnio odkrywam cuda kuchni. Okazalo się ze lubię gotowac. Glupie, prozaiczne ale fajne :) Tylko brak mikuchni własnej. Jak mama się wtrąca to mnie szlag trafia :D Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść – przysłowia nie sa takie głupie.

W miedzyczasie staram sie nie zawalic studiów wykonując tzw. program minimum – czyli jak zrobic by zdac a sie nie narobic. :D Śmieszie jest. Szukam jakiegoś promotora dla siebie i chyba znow bedzie akcja jakas na zasadzie przekrętu. Życie to jeden wielki przekręt.
Pojawiła się na uczelni lista rankingowa – średnia z całych studiów. Jestem 25 na 60 osób. Średnio. Jak zawsze szara średnia :)

Co by tu jeszcze…

Siedze i zazwyczaj nocami myśle kiedy naprawde zacznie sie moje zycie. mysle o tej drugiej połowce pomarańczy i o wspomnieniach. Na trasie 840 znam juz każdy przystanek niemal, w kazdym miejscu zdarzyło się cos waznego. Lubie jeździć tym autobusem :)
Tak wiec siedze i wspominam. Momentami mam ochote sie poddac i iść przez zycie sama, zaraz potem wydaje mi sie, że może jest odwrotnie, że ten ktos obok bedzie kiedyś kims waznym, a jeszcze za chwilę mówię sobie, ze moze kiedyś. Nastroj zmienia sie wraz z wahaniami hormonów – czyli cały czas.

Mama robi się nie do zniesienia i żadna notka na blogu nie jest w stanie tego opisać. To trzeba przeżyć. Dobrze że nie mamy w domu ostrych noży.
… i jak zawsze wytchnienie daje tylko noc. I długie maile. Od łowcy Czarownic.

Wrócił

Posted in Bez kategorii on 11 kwiecień 2008, piątek by Iceflame

Na nogach obcisłe dzinsy. Na plecach czarna bluza z kapturem. Wlosy w odcieni brązu rzucają ogniste czerwone błyski. On wrócił, jak stęskniony kochanek, co wraca ZAWSZE , prędzej lub później. WIATR Wiatr we włosach, na twarzy, wiatr w sercu. Wywiewa głupie myśli, delikatnie, ciepło otula duszę. Słońce swieci goracymi promieniami i nie moge sie już opanować – biegnę za tym moim jedynym towarzyszem, co pragnie tego co ja – WOLNOSCI.

Nie zatrzyma mnie, obieca wszystko, będzie obok, bedzie niósł mnie niemalże na rękach aż staniemy na krawędzi przepaści. I jak zwykle – on skoczy ja nie.

Dobrze mi teraz, tak mi dobrze. Z zapaleniem gardła, z nieoddanymi projektami, z nienormalnym bratem. z chlopakiem,ktory mnie nie kocha. Z moją kochaną siostrzyczką.
Tylko dlaczego to takie trudne, by znależc coś mniej ulotnego niz samotność i letni wiatr?

DOPISEK:

Smak słodko-kwaśny. Życie jak orenżada o smaku landrynkowym albo lody o smaku gumy do żucia – niby jest OK ale jakoś odrzuca od niego tą tandeta taka niewytlumaczalna choć na krótka metę pelna uroku. Bo lody o smaku gumy do żucia są dobre. Ale tylko pierwsza gałka.

Niby nic się nie stało i nie stanie sie nic, aż do końca. A jedno Słońce za jakiś bliżej nie określony czas zamieni się w inne i zmieni znak zodiaku, może nawet kolor wlosów, choć ja tam zdecydowanie wolę brunetów. Bo nic się nie dzieje. I właśnie dlatego jest mi troche źle. Nic się nie zmienia i nawet gwiazdy każdej nocy sa takie same. Każdego dnia tak samo zapieprzam i każdego dnia czuję sie tak samo samotna. Tak samo jak zawsze rozumie mnie moja Sabinka i chyba nikt więcej nie umie osuszyć moich łez. BNo nic się nie zmienia i nawet gdy stoje tak blisko czuje sie taka bezradna. Każdego dnia coraz trudniej kochac mi kogos kto na to zasluguje, kto mnie tak bardzo potrzebuje. Bo zwyczajnie brak mi sił.

I cóz możesz napisac Wędrowcze? Jak ukoisz mój ból? Ból niefizyczny, nienamacalny, nieoczywisty ale tak rzeczywisty i stały jak tylko się da.

I wiesz… Z każdym dniem coraz bardziej za nim tęsknię, tak bardzo mi go brak. I wystarczyłoby żebym tylko mogła zobaczyć go, chocby z daleka, choćby jak kiedys wpaśc do Kropki na jedno piwko. Usiąść po przeciwnej stronie stolika i zachowywać się tak jakbyśmy byli zwykłym rodzeństwem i nic nigdy się nie wydarzyło. Wtedy miałabym siłę. Do wszystkiego. Dziś umieram, nie mam już kogo kochać.