Tak, wiem, nie mam siostry. Mam starszego brata. Coż jednak znaczy krew w obliczuprozy życia? Zgoła nic. Byłam więc dzis u siostrzyczki. Azaora powitała mnie jak zawsze – z kompem pełnym zdjęć i tysiącem zaległych tematów :) Wiesz kto Cię zrozumie? Zrozumie Cię ten, kto przeżył to samo co ty! Albo coś bardzo podobnego! – powiedziała mi kiedyś. I to jest podstawą naszej siostrzanej milości… :)
Siostra jak to siostra – umie wysłuchać, umie nakrzyczeć. Rozumie obawy. Lęki. Bo boję się bardzo, że będę znów płakać, bo zaczęło mi trochę zalezec i obawiam sie, że ktoś mnie odrzuci, jak już bywalo, że skrzywdzi. Ale wiesz Wędrowcze – jest ryzyko, jest zabawa. Trzeba ryzykować. Bo warto. Bo nie tracę nic a mogę zyskac wiele… wiele pięknych lat :)
I jesli będziesz czytać te słowa to powiem Ci cos jeszcze. Powalasz mnie na kolana swoja wewnętrzną siłą, osobowoscia. I – w koncu – czuje się znow jak prawdziwa kobieta. Słaba, piękna, potrzebna… ?
I jesli tylko bardzo bedziesz chciec dostaniesz ode mnie cały swiat.
Ech, rozmarzyłam sie wśród prozy życia. Wiesz Wędrowcze, ze uslyszałam dziś, ze podobno głodzę własną matkę? Hehe, no po prostu sielanka. W takich chwilach chciałabym być wodną nimfa jedynie co na dzien chowa się w toniach jeziora…
