Ja wysiadam. Tzn. chciałam wysiąść ale ktos zepsuł hamulce… :)
Wędrowcze, tyle już lat jesteś tutaj obok mnie, zawsze wierny. A dzis i ty odchodzisz i ja już inna jestem, już umierają marzenia dzieciństwa, juz pełno pustki wokół, pustki nie do wypełnienia szarą bezkształtna masą codzienności. Tak wielu rzeczy mi brak, tak wielu a jednak coraz mniej czuję niedosyt.
Widziałam go znów, ostatnio. Fajne słoneczne okulary. Pasowały mu. co prawda nie wiem czemu ktos chodzi po centrum handlowym w słonecznych okularach ale i tak mu pasowały. Zepsuł mi humor. Wędrowcze, czy ktoś kiedyś ukradł ci miasto? Nie? On ukradł mi miasto :) hehe, mam nadzieje że w końcu odda i nie zobaczę go juz wiecej. Za dużo wspomnień, wspomnienia sa złe. Chociaz takie piekne…
Wędrowcze, otul mnie kocem, tak mi zimno. Tak mi zimno. Przemarzłam ostatnio gdy święty Franciszek z Teatru A robił striptis w miejscu publicznym przed liczna widownią rozbierając się do naga w temeraturze 10 stopni… Jakby mi było zimno za mnie i za niego.
Wedrowcze, otul mnie kocem i zapal swieczkę. Proszę. Bo jestem chora. Tak zwyczajnie chora, tylko nie wiem na co. Bardzo źle się czuję. I nie umiem jeść co przy moim uwielbieniu dobrego jedzenia jest już objawem naprawdę złego stanu zdrowia. wypadają mi włosy, licznie. I parę innych takich. Przede wszystkim że boli. A że dusza tez boli więc przespałam dzis prawie cały dzień.
Złozyłam podanie na informatykę. Nie wiemjeszcze jak ale mam nadzieję ją ukończyć, jakis fajny cel w zyciu. Marcelka powiedziała że mnie przyjmą, a Marcelka teraz jest szycha :D Jako magister pracuje w dziekanacie… Hehe, nie ma się co smiac, ja mogę skończyć duzo gorzej… :) na przykład w Żabce :D
Wędrowcze, jesteś tu jeszcze? Jesteś. Mógłbys mnie jeszcze przytulić? Tak przyjacielsko, na pocieszenie. I jeszcze cos chciałam ci powiedzieć, wiesz, tak w sekrecie, na ucho. No więc tesknię za Tobą – za eblogowymi swiatami i za tobą Braciszku…