Konopie i spaghetti bolognese
Sobota, jak wszyscy niemal kocham soboty. Z nieba lały sie Celcjusze pieszcząc spragnione brązu ciało, jakby nie było kobiece. Jedno piwko, drugie, trzecie. Koncert Konopians na czeladzkim rynku. Sytuacja zwyczajna ale miedzy mna a Nim toczy sie walka. Pierwszy chyba raz, chociaż… no w kazdym razie walka jest. Koncert i widzę gdzieś przede mną dwóch dzieciaków. Długie włosy, opalone ciało, z powodu rodzaju imprezy ciało bardzo wysportowane. Pogo i odrobina szaleństwa. Usmiecham sie smutno, bo dziś, nikt ze mna tak nie zatanczy… wracają wspomnienia i zastanawiam się co ja tu robię. Czy nie wystarczyłby mi do szczęscia dobry seks i boska zabaw(k)a?
Mijają minuty, godziny. Jest zwyczajnie, jest dobrze. Bez wykrzykników. Autobus, ktoś obok. Troszczy sie, martwi. I świece w restauracji. Bo głodna jestem. I slowa, tylko słowa a tak ważne. Zapamietalam: ” ale ja podejmuję tę walkę…” . I wciąz w głowie mam dawne wspomnienia. Parę nowych rozmów z tymi co teraz sa jedynie w wirtualnym świecie a kiedys byli tak blisko… I tyle wahań-zawahań. Że na to za wcześnie, że teraz jeszcze nie. Że bez obietnic.
Wróciłam do domu i okopałam sie przed kompem. Zdjęcia, ściągam zdjęcia z ftp bo dużo ich ostatnio z róznych imprez i przez ftp wszystko leci. Jedne ściągam, inne oglądam. Dzieciak. Zwierzęta go kochają. Nie wiem jak to robi ale ma po prostu wyjatkowe dłonie. Ech. Serce się ściska. Ale w głowie sa slowa, te słowa przy bolognese i frytkach z sałatka, dokarmianiu się nazwajem paroma widlcami czegoś innego :) I pare fotek dalej. Glupie miny, wyglupy, Dzieciak – dzieciak. Jak w piosence KSU “Pijany gówniarz”… I jakos lepiej.
Ile bym dala by zapomniec Was… ( a kontaktu do Sternmayera nadal nie mam i życzeń nie moglam zlożyc. Moze i lepiej… Oczywiście dla Niego. ) ale wspomnienia sa słodkie.. Słodko-gorzkie.
Jeden dzień z życia Waszej Iceflame

29 kwiecień 2009, środa @ 8:24
Ech mi nawet brakuje tych chwil w kawiarki czy w barze przy piwku w dobrym towarzystwie a za dużo spraw na głowie zapominam już o najprostszych rzeczach ale wiesz co- Takie dni jak Twoje są pełne:P nie puste. Bo czujesz- nie jesteś maszyną bez uczuć. Gorzej jakbyś żyła w marazmie, bez nich.
Trzymaj się:)
29 kwiecień 2009, środa @ 9:18
no właśnie nie, ale przy takiej oglądalności. . . ;)
29 kwiecień 2009, środa @ 10:31
Izaaa!! Lato idzie! Zaraz pewnie zaliczysz sesję, przed Tobą same przyjemności! Aż Ci zazdoszczę! Więc nie dołuj tylko zabaw się trochę!
Na dzien dzisiejszy mnie wystarczyłby tylko dobry sex ;-)))
Buziaki!
29 kwiecień 2009, środa @ 11:39
wspomnienia są czasami zbyt słodkie i przysłaniają rzeczywistość… ja nie zaglądam wstecz, już nie.
2 maj 2009, sobota @ 11:16
“Ile bym dała by zapomnieć Was…” -> hm.. ocb?
Nom tak wspomnienia z reguły są słodko-gorzkie.. czasem słone nawet.. ale smaki są różne i na różne się ma potrzeby :)
6 maj 2009, środa @ 1:34
no to odpowiadam: “ile bym dala by zapomniec Was” – wolalabym nie pamietac tych co mi zlamali serce ale w sumie to dzieki nim jestem jaka jestem. tyle razy się juz probowalo… tyle wspomnien, milo by by bylo nie pamietac ich, zwlascza w te dni gdy czlowiek czuje sie tak strasznie samotny :)