Pięć Twoich uśmiechów
Pierwszy wymuszony
gdy coś niesmiesznego
usta twe wykrzywi
sam nie wiesz dlaczego
Drugi uśmiech to maska
taka co Cię chroni
przed samotnością
duszę Twą codziennie broni
Trzeci jest kiedy patrzysz
przez powieki przymkniete
- uśmiechasz się zalotnie pełny… niewinności
źle rzuconych kości
Czwarty uśmiech gdy z perfekcja mistrza ceremonii
kończysz swoje dzieło
za kazda cenę gotów go obronić
Piąty usmiech – najsłodszy – kiedy mnie dotykasz
i widzisz jak chłonę Twe zwodnicze dłonie
i widzisz jak chlonę ich przecudne ciepło
Szkoda, że Twój usmiech
od mojego
zależy tak lekko
19.11.2008 r.
28 grudzień 2008, niedziela @ 1:31
Wiersz napisany na zamówienie…